ŁÓDŹ DESIGN FESTIVAL 2016


Łódź Design Festival okazał się być dla nas sporym rozczarowaniem. A zapowiadało się nieźle – profesjonalna strona internetowa, reklamy, wielotematyczne wystawy itd. Tymczasem okazało się, że wszystko to był wielki przerost formy nad treścią. Oczywiście, nie jesteśmy znawcami obecnych trendów, patrzymy na design oczami zwykłego człowieka, więc może nie mamy racji i przemawia przez nas daleko idąca ignorancja. Jednak, nie da się ukryć, że to, co nas najbardziej zaskoczyło, to brzydota prezentowanych projektów. Chodzi przede wszystkim o wystawę konkursową (Make me!). Nawet pozytywne opisy przedmiotów, którym autorzy próbowali przydać wyższy, ideologiczny sens, nie wywołały w nas estetycznego poruszenia.

 Mimo to udało nam się znalaźć kilka interesujących projektów – wielofunkcyjny plecak na plażę, stolik UFO, krzywe szklanki czy naprawdę designerska klawiatura do komputera. Nasze zainteresowanie wzbudziły też projekty pomieszczeń takich jak izolatki szpitale, cele więzienne czy krematoria (design jest wszędzie!). Tak czy inaczej, inicjatywa festiwalu wydaje się słuszna, ale należałoby ją dopracować. Może za rok będzie lepiej.

Wystawy na Łódź Design Festival nie podobały mi się. Przedmioty na nich były mało oryginalne, zwyczajne i nie wyróżniały się szczególnie. Jedynym, co przypadło mi do gustu, była wystawa Designs for discomfort autorstwa Lynne Brouwer. Była ona ciekawa i estetyczna, a sam pomysł na nią bardzo mi się podobał. Podsumowując, wystawy na tym festiwalu rozczarowały mnie, oczekiwałam czegoś lepszego, a panujący tam chaos był ogromnym minusem. Ola P.

Łódź Design Festywal był rozczarowujący. Wystawy były nieciekawe pod względem estetyki. Najbardziej interesująca była wystawa przedstawiająca wnętrza domów pogrzebowych, krematoriów, szpitali psychiatrycznych itp. Pomimo prostoty wyglądała dobrze (w przeciwieństwie do pozostałych). Martna K.

Moim zdaniem wystawa związana z Łódź Design Festival była dosyć ciekawa. Podobały mi się przedmioty i rozwiązania tam przedstawione, jednak to nie było nic zbyt futurystycznego. Wydaje się, że artyści postawili raczej na wygląd swoich dzieł niż na ich funkcjonalność. Dużym minusem wystawy był ogromny chaos, który tam panował. Rozstawienie obiektów oraz ich wyeksponowanie pozostawiało wiele do życzenia. Brakowało mi też dokładniejszego planu i oznaczenia poszczególnych wystaw. Czasami ciężko było się odnaleźć wśród wszystkich pawilonów, budynków i przejść. Nie udało mi się niestety obejrzeć wszystkiego, ale to, co widziałam, oceniam - mimo wszystko - raczej pozytywnie. Marta K.

Poniedziałkowa wycieczka na Łódź Design Festival wywołała we mnie pozytywne uczucia. Z pewnością duże zróżnicowanie wystawianych dzieł było dużym plusem. Można było podziwiać różne kreatywne dzieła skonstruowane z jeszcze różniejszych materiałów - od szklanych bądź drewnianych ekspozycji, poprzez dużą instalację stacji kosmicznej, do tkanin i nawet samej wody. Według mnie prace najciekawsze i najbardziej zasługujące na uwagę znajdowały się w budynku B i C. To, co można było tam znaleźć, najbardziej przemawiało do mnie jako "design". Z pewnością nie zrozumiałem obecności mebli Ikei jako wystawy. Owszem, jest to dzieło czyjegoś projektowania, jednak jak dla mnie nie powinno się tam znajdować. Poziom prac był różny. Niektóre z nich były po prostu ciekawe, inne cechowały się bardziej funkcjonalnością. Obok drewnianych klocków symbolicznie ułożonych stały garnki skonstruowane z niecodziennych materiałów, jakkolwiek wszystko w jakimś stopniu zasługiwało na uwagę. Konrad B.